|
Z wizytą u
Szczurołapa z Hameln i nie tylko…
Polsko-niemieckie spotkanie w
Abbensen 2011
Od 12 lat szkoła nasza organizuje spotkania
z niemieckimi koleżankami i kolegami z
zaprzyjaźnionej Brinker Schule z Langenhagen.
Jak co roku spotkanie odbyło się dzięki
wsparciu finansowemu udzielonemu przez PNWM
za pośrednictwem Euroregionu „Sprewa-Nysa-Bóbr”.
Poniedziałek (02.05.2011r.)
Dzień ten był od dłuższego czasu oczekiwany
przez wielu uczniów z naszej szkoły ze
względu na wyjazd do rówieśników z Niemiec.
Na zaproszenie Brinker Schule z Langenhagen
udaliśmy się kolejny raz na wspólne
spotkanie. Pogoda nie nastrajała nas
optymistycznie. Deszcz i chłód
towarzyszyły nam w poniedziałkowy poranek, a mimo
to nastroje nam dopisywały. Kilkugodzinny
przejazd autokarem minął nam bardzo szybko i bezpiecznie
dotarliśmy do ośrodka w Abbensen, gdzie już
czekali na nas niemieccy koledzy i koleżanki.
Po posiłku udaliśmy
się na spacer po okolicy. Teren ośrodka
bardzo nam się spodobał, a zwłaszcza
plac zabaw, „małpi gaj” i boiska, które
zachęcały do spędzania wolnych chwil na
powietrzu. Po wspólnej kolacji spotkaliśmy
się w świetlicy, gdzie nie tylko świetnie
bawiliśmy się podczas zabaw integracyjnych,
ale przede wszystkim mogliśmy się bliżej
poznać wzajemnie i poćwiczyć swoje
umiejętności językowe. Potem przyszedł czas
na zapoznanie całej grupy z motywem
przewodnim spotkania w Niemczech
– tym razem legenda o Szczurołapie z Hameln
miała być elementem, który w różnych formach
pojawiał się podczas naszych zajęć, łącznie
z wycieczką do miasta Hameln, które zdobyło
swój światowy rozgłos dzięki tej legendzie.
Już pierwszego dnia wysłuchaliśmy legendy, a
następnie w grupach niemiecko-polskich
wykonywaliśmy collage przedstawiający
historię wyprowadzenia z miasta szczurów, a
później w podobny sposób – dzieci. Po
zakończeniu zajęć wręczyliśmy dobie
wzajemnie upominki i życzyliśmy dobrej
zabawy.
Wtorek (03.05.2011r.)
Kolejny dzień przyniósł nam też
wiele wrażeń. Tuż po śniadaniu
pojechaliśmy do ogrodu zoologicznego w
Hanowerze, gdzie przeżyliśmy niezapomniane
chwile. Ogromną frajdą była przejażdżka
łodziami po rzece Sambesi
i podziwianie
zwierząt. Po najciekawszych zakątkach
oprowadzał nas przewodnik, który opowiadał
nam ciekawostki o zwierzętach i pokazywał
nam wiele młodych zwierząt, które niedawno
przyszły na świat w tutejszym ogrodzie. Przy
pięknej słonecznej majowej pogodzie mieliśmy
też okazję pobawić się na placu zabaw „Broddelburg”,
kupić drobne upominku i spróbować, jak
smakują lody w Hanowerze. Późnym popołudniem
wróciliśmy do Abbensen, gdzie po kolacji
udaliśmy się do świetlicy na wspólne
zajęcia. Nie tylko uczyliśmy się piosenek,
ale też w grupach niemiecko-polskich
malowaliśmy plakaty przedstawiające
szczurołapa wyprowadzającego szczury z
miasta i układaliśmy puzzle związane z legendą
z Hameln. Najbardziej
spodobała nam się technika malowania farbami
za pomocą kciuka. Gdy przyszedł czas na
prezentację swoich prac, każda grupa miała
czym się pochwalić, a ponadto wszyscy byli
zadowoleni z komunikacji językowej, która
przebiegała na tyle sprawnie, że grupy
wspólnie osiągnęły zamierzony cel.
Środa (04.05.2011r.)
Udaliśmy się na wycieczkę do Hameln –
miasta, które według legendy opanowała plaga
szczurów. Wynajęty przez burmistrza
szczurołap za pomocą muzyki z cudownego
fletu wyprowadził gryzonie z miasta i utopił
w rzece. Gdy fleciście odmówiono obiecanej
zapłaty po wykonanej pracy, ten podstępnie
wyprowadził wszystkie dzieci z Hameln.
Dzięki tej legendzie miasto zdobyło
światowy rozgłos, a my słuchając barwnych
opowieści naszego przewodnika w kolorowym
stroju pazia podziwialiśmy przepiękne
centrum Hameln, które ze względu na swoje
bogato zdobione i różnobarwnie wymalowane
domy mieszczan sprawia wrażenie jednego
wielkiego muzeum pod gołym niebem. Hameln
jest nazywane klejnotem epoki renesansu nad
Wezerą. Każdy, kto odwiedzi to niesamowite
miasto będzie pod ogromnym wrażeniem. My
dotarliśmy między innymi do domu Szczurołapa
z 1602 roku, na którym wielki napis
przypomina o wyprowadzeniu dzieci z miasta.
Przed powrotem do ośrodka obejrzeliśmy film
o Hameln i kupiliśmy upominki. Późnym
popołudniem przyjechaliśmy do Abbensen,
gdzie czekała na nas kolejna atrakcja –
wspólne grillowanie połączone z kolacją,
przygotowaną przez rodziców naszych
niemieckich rówieśników. Wieczór minął nam
zatem przyjemnie i wesoło
zwłaszcza, że grillowaniu towarzyszyły
wspólne zabawy w lesie.
Czwartek (05.05.2011r.)
zapowiadał się ciekawie z całym mnóstwem
atrakcji. Po śniadaniu pojechaliśmy najpierw
do Brinker Schule, gdzie w nowej sali
gimnastycznej obejrzeliśmy prezentację klas:
1- 4: piosenki, popisy taneczne
i akrobatyczne,
scenki w różnych językach, również po
polsku. Następnie dyrektor szkoły pan Thomas
John zabrał głos, przybliżył historię
współpracy naszych szkół, życzył nam wielu
wrażeń i udanego pobytu. Po obiedzie w
stołówce szkolnej udaliśmy się na oficjalne
spotkanie w ratuszu z burmistrzem miasta
panem F. Fischerem, który opowiedział nam
między innymi o mieście i jego mieszkańcach.
Obejrzeliśmy także film o Langenhagen i zrobiliśmy
pamiątkowe zdjęcie. Po wizycie w ratuszu
spotkaliśmy się przy Brinker Schule z
rodzicami naszych niemieckich kolegów,
którzy zaprosili nas do swoich domów. Z
odwiedzin wszyscy wrócili bardzo zadowoleni
i chętnie dzielili
się wrażeniami w drodze powrotnej do
Abbensen. W ośrodku krótkie przygotowanie do
dyskoteki i po kilkunastu minutach zabawa w
świetlicy przy muzyce. Mimo napiętego
programu tego dnia nikt nie wykazywał
najmniejszych oznak zmęczenia, wszyscy
świetnie się bawili, a nawet byli
rozczarowani, że dyskoteka
tak szybko dobiegła końca.
Piątek (06.05.2011r.)
Po śniadaniu zmagaliśmy się z pakowaniem i
sprzątaniem w pokojach. Znaleźliśmy też czas
na zabawy w poblisk im
lesie, a następnie spotkaliśmy się na
ostatnich wspólnych zajęciach – tym razem
mieliśmy okazję podsumować cały tydzień i
wyrazić swoją opinię na temat poszczególnych
elementów programu realizowanych w ciągu
tygodniowego spotkania. Każdy z nas poprzez
naklejenie 3 punktów przy odpowiednich
informacjach na tarczy mógł wyrazić swoje
zdanie i określić, co mu się najbardziej
podobało lub też, co było mniej ciekawe lub
nudne. Jak się okazało, najwięcej głosów
oddano na:
-
wycieczkę do ogrodu zoologicznego,
-
odwiedziny u niemieckich kolegów i
koleżanek,
-
dyskotekę,
-
wycieczkę do Hameln i zwiedzanie ze
Szczurołapem,
-
wspólne zabawy.
Na koniec wszystkie dzieci otrzymały
pamiątkowe dyplomy uczestnictwa i po
obiedzie wspólnie wyruszyliśmy do Brinker
Schule w Langenhagen. Czekali tam rodzice
uczniów niemieckich, nauczyciele i dyrekcja
szkoły. Pożegnanie, uściski, obietnice,
zaproszenie szkoły do Zielonej Góry w
kolejnym roku szkolnym i wyjazd do Polski.
Teraz wspominamy, wzdychamy, oglądamy
zdjęcia i opowiadamy znajomym, jak było . .
.
A było wspaniale !!!
Janina Hływa

Na początku maja pojechałem z koleżankami i
kolegami z mojej klasy I
z klas trzecich do
Langenhagen na wymianę polsko - niemiecką.
Podróż była długa i męcząca. Po wielu
godzinach dotarliśmy do międzynarodowego
ośrodka wypoczynkowego w Abbensen.

Na wymianie najbardziej podobała mi się
wycieczka do ZOO w Hannowerze.
Były tam m.in.: świnki morskie, surykatki,
żyrafy, zebry, nosorożce, lwy, hipopotamy.
Największe wrażenie zrobiły na mnie
surykatki, które wyglądały bardzo przyjaźnie
i wesoło bawiły się ze sobą..

Podobał mi się również pobyt w domu rodziny
niemieckiej. Poznałem tam chłopca o imieniu
Arian. Bawiliśmy się wspólnie klockami LEGO,
a później poszliśmy z
jego mamą do Mc'Donalda. Dzięki tej wizycie
miałem okazję porozmawiać w języku
niemieckim.
Jedną z najlepszych była również
wycieczka po Hameln. Według legendy, pewnego
razu miasteczko Hameln opanowała plaga
szczurów. Wynajęty przez mieszkańców
szczurołap (niem. Rattenfänger) za pomocą
muzyki z cudownego fletu wywabił gryzonie z
miasta i utopił w rzece. Kiedy po wykonanej
pracy szczurołapowi odmówiono obiecanej
zapłaty, ten w podobny sposób wyprowadził w nieznane
wszystkie dzieci z Hameln. Po mieście
oprowadzał nas współczesny flecista, który
idąc grał na flecie. Ubrany był
w wielokolorowy strój pazia, a na głowie
miał czapkę z długimi piórami. Całe
szczęście, że to była tylko legenda.

Przez te parę dni mieliśmy wiele różnych
zajęć i nie było czasu się nudzić. W dzień
przed odjazdem była dyskoteka, na której
bawiliśmy się wesoło razem z niemieckimi
dziećmi.
To była niesamowita i
niezapomniana wymiana. Następnym razem też
będę chciał pojechać.
Michał
Mielcarek

>>> ZOBACZ ZDJĘCIA
|